27 stycznia 2019

Święci kandydatów do bierzmowania 2019

Święta Rita. Urodzona w 1380 roku jedynaczka w rodzinie górali w Rocca Porena niedaleko Cascii we Włoszech. Miała powołanie do życia zakonnego ale jej rodzice zadecydowali że ma wyjść za mąż. Nie było to udane małżeństwo, jej mąż był człowiekiem porywczym i gwałtownym. Rita przez cały czas trwania tegl związku okazywała niesamowitą cierpliwość. Mieli dwóch synów. Mąż Rity został zamordowany i synowie przysięgli zemstę. Rita modliła się by jej synowie nie zostali mordercami i poprosiła Boga by ich zabrał z tego świata. Pan Bóg wysłuchał jej próśb i synowie wkrótce zmarli podczas epidemii. Choć z trudem znosiła swój los, przebaczyła oprawcom.
Po śmierci synów Rita wstąpiła do klasztoru Augustianek w Cascii. Podczas prac często całowała obrączkę, znak swojej więzi z Jezusem. Dużo sie modliła, Pan obdarzał ją mistycznymi łaskami. Św. Rita na swojej głowie odczuwała ranę po jednym z ciernii z korony Jezusa, który przypominał jej o męce zbawiciela. Trwało to 15 lat, Rita prosiła Boga by rana nie była widoczna i została wysłuchana. Św Rita zmarła 22 maja 1447 r. W Cascii.
 
Święta Rita inspiruje mnie swoją cierpliwością, inspiruje mnie także tym że tak kochała swoich synów że poprosiła Boga by zginęli zamiast popełnić grzech śmiertelny. Chciała bym, tak jak Rita być cierpliwa, wyznaczająca i silna.

Św. Łucja, dziewica i męczennica, pochodziła z Syrakuz na Sycylii. Najstarszy żywot św. Łucji pochodzi z V wieku. Według niego była przeznaczona dla pewnego młodzieńca. Kiedy jednak udała się z pielgrzymką na grób św. Agaty do pobliskiej Katanii, aby uprosić zdrowie dla swojej matki, miała się jej ukazać św. Agata i przepowiedzieć śmierć męczeńską oraz doradzić by się przygotowała na czekającą ją ofiarę. Kiedy więc powróciła do Syrakuz, cofnęła wolę pójścia za mąż, rozdała majętność ubogim, złożyła ślub dozgonnej czystości. Kandydat do jej ręki zadenuncjował ją jako chrześcijankę. Kiedy nawet tortury nie załamały bohaterskiej dziewicy, została ścięta mieczem. Działo się to 13 grudnia ok. 304 roku. Święta miała 23 lata.

Święta miała być m.in. wiedziona na pohańbienie do domu publicznego, ale żadną siłą nie mogli oprawcy ruszyć jej z miejsca, nawet parą wołów. Kiedy sędzia nakazał Świętą spalić na stosie, ogień jej nie tknął. Sędzia wtedy w obawie rokoszu skazał ją na ścięcie. Jednak i to przeżyła. Przyniesiona do domu, prosiła jeszcze o Komunię świętą i zmarła. Autor opisu jej męczeńskiej śmierci zostawił nadto przepiękny dialog Świętej z sędzią, swego rodzaju arcydzieło nauki moralnej ku zachęcie chrześcijan i ich podbudowaniu. Jest patronką Toledo, krawców, ociemniałych, rolników, szwaczek, tkaczy oraz orędowniczką w chorobach oczu.

W ikonografii przedstawia się św. Łucję w stroju rzymskiej niewiasty z palmą męczeństwa w ręce i z tacą, na której leży para oczu. Według bowiem dawnej legendy miała mieć tak duże i piękne oczy, że ściągała nimi na siebie powszechną uwagę. Widząc zachwyt nawet u oprawców, kazała sobie oczy wyłupić. Na tę pamiątkę w dzień jej dorocznego święta w Syrakuzach niesie się na drogocennej tacy "oczy św. Łucji". Św. Łucja była tak dalece czczona jako patronka od chorób oczu, że nawet Dante modlił się do niej, kiedy zaczął chorować na oczy. Atrybutami św. Łucji są: lampa, miecz, palma męczeństwa, płomień u stóp; na tacy oczy, które jej wyłupiono, sztylet.

 Na moją patronkę wybrałam świętą Łucję, ponieważ uważam, że jest ona osobą godną do naśladowania. Święta Łucja wykazała się dobrym sercem oraz ogromnym poświęceniem rozdając cały swój majątek ubogim i ofiarując swoje życie Panu Bogu.
 
Wybralam Sw Faustyne powodem mojego wyboru bylo pare lat wczesniej w dniu moich urodzin otrzymalam obraz Sw Faustyny od tamtej pory jest bliska mojemu sercu.
Helena Kowalska ur.25 sierpnia 1905 r w Głogowcu .1924 r podczas zabawy w łodzkim parku doznała widzenia umeczonego Jezusa, który miał jej wydac polecenie wstapienia do zakonu. Choć wielokrotnie spotykala sie z odmowa 1 sierpnia 1925r wstapila do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W klasztorze pelnila obowiazki kucharki,ogrodniczki, furtianki.30 kwietnia 1926 r. przyjęła czarno-bialy habit oraz imie Maria Faustyna. Siostra Faustyna prowadzila zapisy swoich przeżyć  znany jako Dzienniczek. Opisywała w nim cierpienia, stany mistyczne jakich doznawała przez wizje i objawienia . Dotyczyły one miedzy innymi namalowania obrazu Jezu Ufam Tobie,  modlitw Koronki do Miłosierdzia Bożego i Godzinki Miłosierdzia. Zmarła 5 pazdziernika 1938r w Krakowie Łagiewnikach. 30 kwietnia 2000 r papież Jan Paweł 2 ogłosił siostrę Faustyne Kowalska swieta oraz druga Niedziele Wielkanocną  ustawił świętem Bożego Miłosierdzia dla calego Kościoła. 
 
 Jako patronkę do Bierzmowania wybrałam sobie Św. Ludwinę, ponieważ spodobało mi się jej życie. Na jej przykładzie zobaczyłam że osoba chora/ cierpiąca nie musi narzekać I być nieszczęśliwa, bo jesli wierzy się w Pana Boga to umie się pogodzić z wolą Bożą, I można swoje cierpienie ofiarować za innych aby im pomuc, aby oni nie odeszli od Pana Boga I nie zaczeli żyć grzesznie. Dlatego Św. Ludwina jest dla mnie przykładem do pośladowania.

Artur był mnichem benedyktyńskim w najstarszym opactwie Glastonbury. Niektóre źródła podają, iż był absolwentem Oxfordu.

Nie ma informacji o dzieciństwie i rodzinie Artura, ani w którym roku życia wstąpił do zakonu benedyktynów, ale zapewne będąc nastolatkiem. Prawdopodobnie pochodził z pobliskiej, rolniczej okolicy, słynącej z rozwiniętego sadownictwa (głównie sady jabłkowe), a może z samego Glastonbury. Wiadomo, że związał się z opactwem benedyktyńskim w Glastonbury, które zostało zajęte nakazem z rozkazu króla Henryka VIII podczas akcji Rozwiązywania Klasztorów i zniszczone w roku śmierci mnicha Artura. Zatem jest niewykluczone, że jego śmierć w jakiejś mierze związana jest z tym wydarzeniem. W kolejnych latach wyniosłe ściany opactwa były wykorzystywane jako „kamieniołom", źródło materiału budowlanego.

Prawdopodobnym jest, że Artur musiał przejść typową dla benedyktynów, od X w. odgrywających w Anglii ważną rolę religijną, kulturalną, społeczną i gospodarczą, ścieżkę „w szkole służby Pańskiej": po czymś w rodzaju nowicjatu złożył śluby wieczyste. Tradycyjnie zapewne złożył cztery śluby: ubóstwa (dzielenie się wszystkim ze wspólnotą), duchowego posłuszeństwa (wobec Reguły św. Benedykta), stałości (przywiązania do jednego domu zakonnego aż do końca życia) i naprawy obyczajów (czystości i zobowiązania do codziennego nawracania się). Klasztor w Glastonbury słynął ze swoich studiów i wysokiego poziomu nauczania. Artur mógł pobierać tam nauki. W Glastonbury studiował m.in. słynny św. Dunstan, opat klasztoru w Glastonbury i katolicki arcybiskup Canterbury.

Artur jako eremita zakonu benedyktyńskiego musiał być przepełniony bojaźnią Bożą i miłością, żyć w ubóstwie i ascezie, nieść stały i głęboki pokój serca (pax benedictina), sprawiedliwość i pomoc potrzebującym, wyrzec się własnych chęci (egoizmu) i stawić opór cielesnym pokusom, postępować roztropnie (z umiarem, zgodnie z zasadą „złotego środka"), także być cierpliwym i pokornym. Przede wszystkim wymagano od niego, aby był pracowity fizycznie i umysłowo. Według św. Benedykta, twórcy duchowej i religijnej jedności Europy: „Wtedy bowiem są naprawdę mnichami, gdy żyją z pracy rąk własnych, jak Ojcowie nasi i Apostołowie." (Motto Benedyktynów, brzmi: „Ora et labora" - „Módl się i pracuj".) Ponadto Artur-mnich był zobowiązany do Lectio divina (Boże czytanie), czyli do codziennego kontemplowania treści Biblii. Benedyktyni przestrzegali swoją Regułę dość wiernie. 

Józef z Arymatei, wuj Jezusa, zdejmował Jego Ciało z Krzyża i udostępnił mu swój grób, z którego z martwych powstał. Jak głosi legenda, miał przywieźć do Anglii w 63 r., do Glastonbury świętą relikwię - kielich (czarę), z którego pił Jezus na ostatniej wieczerzy i do którego miała być zebrana krew Jezusa, która wypłynęła z Jego ran po zdjęciu z krzyża. Józef z Arymatei miał otrzymać ów kielich z rąk samego zmartwychwstałego Chrystusa, gdy przebywał w więzieniu zamknięty tam przez Żydów. Z lochów po kilku latach miał go uwolnić sam cesarz Wespazjan, który zabrał go do Rzymu, a potem wysłał do Anglii, gdzie ten z powodzeniem chrystianizował wyspę. Według legendy, św. Józef, pierwszy „strażnik" Graala, zmarł w Glastonbury dnia 27 lipca 82 r. Ostatecznie jednak jego ciało zostało wywiezione do Jerozolimy, gdzie go pochowano ponownie. Św. Graal pozostał w Anglii.

Nie wiadomo, jak Św. Graal znalazł się w posiadaniu benedyktynów, a konkretnie opata Richarda Whitinga. W związku z prześladowaniami katolików i zaborem przez króla mszalnych precjozów, polecił go Arturowi ukryć i strzec. Opactwo w Glastonbury, które uchodzi za najstarszą świątynię chrześcijańską na angielskiej ziemi, miało stać się pierwszym miejscem ukrycia tego świętego artefaktu. 

Niektórzy badacze utożsamiają Glastonbury („wyspę jabłek") z arturiańskim Avalonem, „wyspą" otoczoną wodami i bagnami, która dzięki obecności Św. Graala była „rajem", gdzie trwała nieprzerwana wiosna i pokój, nie miały dostępu choroby, a także była źródłem obfitości, ponieważ ziemia dostarczała ludziom zawsze wszystkiego pod dostatkiem.

Artur zginął 15 listopada 1539 r. od miecza, jako wróg Tudorów i Królestwa (odmówił uznania króla Henryka VIII jako duchowego przywódcy Kościoła), na terenie benedyktyńskiego opactwa Glastonbury w wieku ok. 24 l. Tego samego dnia zamordowano w Glastonburytakże innych benedyktynów, w tym opata Richarda Whitinga. Katolicyzm jak i kult męczenników były w Anglii przez wieki surowo zakazane, stąd prawie całkowity brak źródeł historycznych w Anglii. Osoby stracone były uznawane na równi z pospolitymi przestępcami i dbano aby pamięć o nich zaniknęła jak najszybciej. Kult Św. Artura trwał w ukryciu w Anglii i przeniknął do Francji, gdzie w 1624 powstał pierwszy kościół pod jego wezwaniem. Nazwę Świętego Artura noszą miejscowości i ulice w USA i Kanadzie.

UZASADNIENIE:
Św. Artur był męczennikiem. Oddał życie za to, co wierzył. Jego niezłomna postawa jest dla mnie wzorem do naśladowania. W czasach nam współczesnych ludzie często nie wiedzą sami, czego chcą, często ulegają presji społeczeństwa. Pragnę być inny, lepszy i trwać w mojej wierze jak św. Artur. 
 

Myśl dnia

Starzec jest człowiekiem, który już zjadł kolację i patrzy, jak inni ją jedzą.

honoré de Balzac

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
52 0.14928483963013